Archiwum 21 września 2007


wrz 21 2007 Obawa Dalekiej Bliskości
Komentarze (0)

Ten poranek miałeś bardzo nerwowy. Okazało się, ze wykonać musisz wiele czynności, a upór przedmiotów wcale Ci tego nie ułatwiał. I jeszcze to ciągłe przekonanie, ze jest sobota, która dopiero za dobę nastanie i strach, że się spóźnisz. To jednak nie spóźnienie, choć z pewnością fakt niezbyt przyjemny, było obawą, lecz coś, co trudno Ci było nazwać. Zawsze miałeś z tym trudność. Kameralny nastrój pracy i lekkie nastawienie wszystkich pozwoliły Ci odpoczywać raczej niż pracować, zaś mnożące się wolne chwile wykorzystywałeś w sobie znany sposób: nowa fryzura; smukłe palce w spojeniach których dostrzegłeś niegdyś podobieństwo do zarysu łona; szkic ud pod materiałem spodni, których kształtu bardziej się domyślałeś niż byłeś pewny; dość głęboki cień między pośladkami, który złowiłeś kątem oka gdy jej sylwetka przez chwilę pochyliła się do przodu. Wyraźnie niepokoił Cię sam początek – niby wszystko w porządku: uścisk, pocałunek i...czyżby oczekiwanie z jej strony drugiego przy powitaniu? Wyraźnie wyczułeś coś, co przeszkadzało, coś niewyraźnego, ale wyczuwalnego. To nie było ewidentne ani w rozmowach, ani w spojrzeniach, ani podczas wspólnie spożywanego posiłku mimo, ze żadne z Was nie było głodne. Przez chwilę nabrało kształtu, gdy skrywane uparcie przez te kilka godzin wypowiedziane zostało na skraju spaceru: „Zrobiło mi się przykro”. Nie ukrywasz, ze liczyłeś się z takimi emocjami, nawet je przeczułeś, co nie uratowało Cię jednak przed nie do końca przekonującymi próbami wyjaśnień. Ich nieskuteczność potwierdzał brak przekonania w jej oczach oraz urwany przedwcześnie temat, który uparcie rozsnuł się między Waszymi oczekiwaniami. Zostałeś tak długo, jak długo tłumaczyła to sytuacja, za krótko jednak, by wypełnić tę przestrzeń między wami. Ponowny uścisk, pocałunek, muśniecie jej ramienia, uśmiech. Odchodząc czułeś, że pożegnanie było przyjemniejsze niż powitanie. Obawiałeś się, ze jak się po chwili odwrócisz, ona zrobi to sekundę prędzej i...nie wytłumaczycie sobie tego tak, jak można to zrobić by nic nie zostało. Dlatego to zostaje i snuje się jeszcze przez kilka dni. Dlatego Twoja obawa i tym razem zwyciężyła. Obawa...

tyyt